W piątek 21.08 około godziny 18:00 w tramwaju doszło do kradzieży biżuterii, podczas której mężczyzna wyrwał kobiecie łańcuszek. Poszkodowana zgłosiła zdarzenie policji i wyceniła utraconą biżuterię na 5 000 zł.
Jak przebiegało zdarzenie w tramwaju?
Podróżujący tym samym tramwajem mężczyzna wykorzystał moment zatrzymania pojazdu, pochylił się nad pasażerką i zerwał jej łańcuszek. Po kradzieży natychmiast uciekł z miejsca. Kobieta próbowała go gonić, nie dogoniła sprawcy i wezwała policję.
Jakie ustalenia mają śledczy i jakie są zarzuty?
Funkcjonariusze ustalili tożsamość 41-latka i zatrzymali go w wyniku działań operacyjnych. Mężczyzna był wcześniej karany i był poszukiwany. Dochodzeniowcy przypisali mu także kradzież z początku sierpnia w autobusie na Targówku, gdzie łupem padł łańcuszek wyceniony na 20 000 zł. Postawiono mu zarzuty w obu sprawach. Za przestępstwo kradzieży zuchwałej grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Prokurator wniósł o tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące, a sąd uwzględnił ten wniosek.
Co robić po podobnym zdarzeniu?
Po kradzieży należy zgłosić zdarzenie na policję oraz przekazać opis sprawcy i dane świadków. Opis wartości utraconej rzeczy pomaga w kwalifikacji czynu i w dalszych czynnościach dowodowych. Zachowanie spokoju i przekazanie funkcjonariuszom wszystkich dostępnych informacji ułatwia identyfikację sprawcy.
41-latek będzie oczekiwał na proces w areszcie przez najbliższe trzy miesiące.