W poniedziałek przed południem funkcjonariusze patrolówki z Białołęki przyjęli zgłoszenie o kobiecie, z którą brakowało kontaktu. Po przyjeździe na miejsce do drzwi wyszedł mężczyzna, który zgłosił sprawę, a wewnątrz mieszkania policjanci przeprowadzili kontrolę. Na blacie w kuchni znaleziono rozsypany biały proszek, a badanie testerem wskazało, że chodzi o mefedron. W lokalu zabezpieczono też susz roślinny.
Co ujawnili funkcjonariusze?
Po wejściu do mieszkania policjanci zauważyli nerwowe zachowanie zgłaszającego i kobiety przebywającej w lokalu. Przeprowadzone testy reagowały dodatnio na substancję o właściwościach narkotyku. Na miejsce wezwano przewodnika z psem wyspecjalizowanym w wykrywaniu zapachu narkotyków, który wspomógł działania zabezpieczające. Ratownicy medyczni ocenili stan zdrowia kobiety i zdecydowali o przewiezieniu jej do szpitala na dalszą ocenę.
Jak zakończyła się interwencja?
Zgłaszający przyznał się do posiadania zabezpieczonych substancji. Funkcjonariusze założyli mu kajdanki i przewieźli go na komisariat. W prokuratorskim postępowaniu postawiono mężczyźnie zarzut posiadania środków odurzających.
Mężczyzna usłyszał zarzut, za który grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. Nadzór nad sprawą sprawuje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ.
Jak postępować przy braku kontaktu z sąsiadem?
Zgłoszenie braku kontaktu na numer alarmowy 112 uruchamia reakcję policji i, w razie potrzeby, zespołu ratownictwa medycznego. Informacje o stanie osoby zgłaszanej i okolicznościach zdarzenia mają wpływ na zakres interwencji. Zabezpieczenie substancji i przyznanie się do ich posiadania mogą doprowadzić do zatrzymania i wszczęcia postępowania karnego.
51-latek pozostaje w gestii organów ścigania, a sprawa toczy się pod nadzorem prokuratury.