Na początku czerwca seniorka z Ursynowa została oszukana przez osobę podającą się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji. Fałszywy rozmówca przez kilka godzin instruował ją telefonicznie, a pod wskazane miejsce przybyła kobieta, która odebrała przygotowaną gotówkę i kosztowności. Pokrzywdzona straciła pieniądze oraz biżuterię. Sprawa trafiła do kryminalnych z Komisariatu Warszawa Ursynów.
Jak działała metoda "na policjanta"?
Telefon zaczął rozmowę od informacji o rzekomym zagrożeniu i śledzeniu przez grupę przestępczą. Rozmówca prosił o zachowanie spokoju i wykonywanie konkretnych poleceń. W efekcie poszkodowana spakowała oszczędności oraz biżuterię i przekazała je osobie, która przyszła po przedmioty. Taka rola odbierającej osoby bywa nazywana "odbierakiem".
Jak przebiegało śledztwo i zatrzymania?
Kryminalni z Ursynowa przeanalizowali zgromadzone materiały i ustalili podejrzane osoby związane ze sprawą. Pierwszą kobietę zatrzymano pod koniec czerwca na terenie Marek. Po doprowadzeniu do prokuratury sąd zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci 2 miesiące tymczasowego aresztowania.
Kontynuacja czynności operacyjnych doprowadziła do ustalenia miejsca pobytu drugiej podejrzanej w wynajmowanym apartamencie w Łodzi. Podczas realizacji zatrzymano tam także mężczyznę poszukiwanego przez Prokuraturę Rejonową w Krakowie. Funkcjonariusze zabezpieczyli telefony komórkowe i inne przedmioty oraz ujawnili niewielką ilość kokainy, do której posiadania przyznał się zatrzymany mężczyzna. 18-latka usłyszała zarzut oszustwa, a sąd zastosował wobec niej tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesiące.
Co mają zrobić mieszkańcy w podobnej sytuacji?
Policja przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy ani biżuterii oraz nie instruują, by wypłacać oszczędności i oddawać je nieznanym osobom. Jeśli ktoś otrzyma podejrzany telefon, powinien przerwać rozmowę i natychmiast skontaktować się z najbliższą jednostką Policji lub zadzwonić pod numer alarmowy 112. Zachowaj ostrożność przy przekazywaniu osobom trzecim gotówki lub kosztowności.
Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów. Śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań. Straty wyniosły ponad 177 tysięcy złotych.