Maja Chwalińska przystępuje do rywalizacji w US Open rozstawiona z numerem 20. W pierwszej rundzie zmierzy się z Amerykanką Taylor Townsend, a ewentualnym przeciwnikiem w drugiej fazie drabinki została Taylah Preston po jej zwycięstwie nad Alycią Parks. Spotkanie Preston z Parks zakończyło się wynikiem 6:3, 6:3 i trwało 68 minut na korcie numer 12.
Jak potoczył się mecz Preston — Parks?
Mecz rozpoczął się od równorzędnej wymiany gemów, w trakcie której Alycia Parks miała trzy szanse na przełamanie w czwartym gemie, lecz ich nie wykorzystała. Taylah Preston szybko odpowiedziała i jeszcze w pierwszym secie zdobyła przełamanie, które pozwoliło jej domknąć partię 6:3. W drugim secie Parks wygrała pierwszy gem, ale potem straciła podanie przy stanie 2:1 i przegrała cztery gemy z rzędu, co przesądziło o porażce 3:6. Spotkanie trwało nieco ponad godzinę i dało Preston najlepszy wynik w karierze na kortach US Open.
Co to oznacza dla Chwalińskiej w drabince?
Zwycięstwo Preston wyklucza możliwy rewanż Mai Chwalińskiej z Alycią Parks w Nowym Jorku. Aby trafić na Australijkę, Chwalińska musi najpierw wygrać mecz z Taylor Townsend, zaplanowany w poniedziałek wieczorem na korcie Grandstand, od godziny 17:00 czasu polskiego. Jeśli Polka pokona Townsend, w drugiej rundzie zmierzy się więc najpewniej właśnie z Preston.
Krótki kontekst przed startem turnieju
Maja Chwalińska debiutuje w głównej drabince US Open i przed letnim okresem zanotowała duży awans w rankingu WTA po dotarciu do finału Rolanda Garrosa jako kwalifikantka. W wypowiedziach przed turniejem mówiła o presji i konieczności oswojenia wzrostu rozpoznawalności po sukcesie w Paryżu. Townsend to doświadczona zawodniczka, która w przeszłości osiągała dobre wyniki w deblu i reprezentuje gospodarzy w Nowym Jorku.
Chwalińska zagra w pierwszej rundzie z Taylor Townsend.