11 sierpnia 2026 policja interweniowała na Woli w Warszawie po zgłoszeniu napadu rabunkowego. Dwóch 16‑latków zaatakowało mężczyznę na ulicy i usiłowało odebrać mu pieniądze. Napastnicy bili pokrzywdzonego pięściami, a potem kopali go kolanem w głowę. Jeden z przechodniów, który próbował interweniować, również został uderzony.
Jak przebiegał napad?
Na początku sprawcy bili pokrzywdzonego pięściami po twarzy, próbując zabrać mu gotówkę. Kiedy mężczyźnie udało się wyswobodzić, napastnicy zaatakowali ponownie i nadal używali przemocy. W efekcie z portfela zabrano 50 zł i napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia.
Jak zatrzymano sprawców?
Policja ustaliła wizerunek osób i rozpoczęła poszukiwania. Funkcjonariusze rozpoznali dwóch młodych mężczyzn odpowiadających rysopisowi, a na widok oznakowanego radiowozu nastolatkowie ruszyli do ucieczki.
Po kilkusetmetrowym pościgu obaj zostali obezwładnieni i zatrzymani. Podczas zatrzymania stawiali czynny i bierny opór. Następnie przewieziono ich do policyjnej izby dziecka i zabezpieczono materiały dowodowe.
Jakie zarzuty usłyszeli nieletni?
Materiały zebrane przez policję trafiły do sądu rodzinnego wraz z wnioskiem o zastosowanie środka tymczasowego. Nieletni odpowiedzą za usiłowanie rozboju, rozbój, uszkodzenie ciała i naruszenie nietykalności cielesnej w związku z interwencją świadka. Sąd rodzinny zdecydował o umieszczeniu obu 16‑latków w schronisku dla nieletnich na okres trzech miesięcy.
Co robić w podobnej sytuacji?
Po takim zdarzeniu zwykle zgłasza się sprawę na policję i wzywa pomoc medyczną. Świadków prosi się o pozostanie na miejscu, jeśli to bezpieczne, by mogli złożyć zeznania. Dokumentowanie obrażeń oraz okoliczności zdarzenia ułatwia późniejsze czynności śledcze.
Informacje o zajściu trafiają do wydziału zajmującego się nieletnimi, gdy sprawcy mają mniej niż 17 lat. Sąd rodzinny decyduje o środkach tymczasowych i wychowawczych.