W Poznaniu 4 września 2026 roku Lech pokonał Jagiellonię Białystok 2:1. Decydujące trafienie padło w 87. minucie i pierwotnie nie zostało uznane przez sędziego głównego, a następnie zatwierdzone po analizie VAR. Po meczu trener gości zapowiedział, że porozmawia z zawodnikami i otwarcie przyznał, że jest na nich zły.
Co powiedział trener?
Adrian Siemieniec ocenił występ swojej drużyny jako dobry, ale nie wystarczający. Stwierdził, że ma pretensje o sposób straty drugiej bramki i podkreślił, że podobny błąd zdarzył się kilka tygodni wcześniej w spotkaniu z Widzewem. Szkoleniowiec zapowiedział, że omówi te braki z zespołem — chodziło mu zwłaszcza o przygotowanie do spotkania i elementy fizyczne gry.
Jak skomentował decyzję VAR?
Siemieniec mówił o spornym trafieniu w stonowanym tonie. Przyznał, że ocena sędziego Szymona Marciniaka — który po konsultacji z VAR uznał gola — jest dopuszczalna i że zna poziom tego arbitra. Według niego kwestia kończy się na różnicy w marginesie interpretacji faulu lub walki o piłkę, którą każdy sędzia ustala indywidualnie.
Przebieg spornego zdarzenia
W końcówce meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzałem głową trafił zawodnik gospodarzy, a początkowo sędzia uznał, że doszło do naruszenia przepisów. Po analizie VAR decyzja została zmieniona i bramka została zaliczona. Trener Jagiellonii wskazał, że problem nie leży tylko w interpretacji sędziowskiej, lecz także w powtarzających się błędach defensywy jego zespołu.
Konsekwencje w tabeli i najbliższy termin
Po tym meczu Lech Poznań awansował na pozycję lidera Ekstraklasy z 13 punktami, natomiast Jagiellonia zajmuje szóste miejsce z dorobkiem 9 punktów. Następne spotkanie „Dumy Podlasia" zaplanowano na 6 września 2026 roku o godzinie 20:15, gdy do Białegostoku przyjedzie Śląsk Wrocław.