31 sierpnia w Nowym Dworze Mazowieckim doszło do oszustwa telefonicznego, w którym mężczyzna podający się za policjanta przedstawiał się jako „komisarz Bielecki”. Ofiarą została 64-letnia mieszkanka miasta, która wykonała instrukcje rozmówcy i pozostawiła gotówkę w koszu na śmieci przy jednym z marketów.
Jak przebiegało oszustwo?
Fałszywy funkcjonariusz wyjaśnił pokrzywdzonej, że ktoś posługuje się jej sfałszowanym dowodem osobistym i że potrzebna jest pomoc w ujęciu sprawców. Rozmówca ustalił bank i dostępne środki, polecił wypłacić co najmniej 50 000 zł, a kobieta ostatecznie wypłaciła 60 000 zł i zostawiła pieniądze w wskazanym miejscu. Po powrocie do domu seniorka zaczęła mieć podejrzenia i tego samego dnia zgłosiła sprawę na policję.
Jak doszło do zatrzymania pierwszego podejrzanego?
Pokrzywdzona następnego dnia współpracowała z funkcjonariuszami i zamiast gotówki przygotowała kopertę z pociętymi kartkami papieru. Gdy koperta została pozostawiona w tym samym koszu, policjanci czekali na odbiór. Wtedy zatrzymano 29-latka, któremu przedstawiono zarzuty oszustwa oraz usiłowania oszustwa. Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na wniosek prokuratury.
Gdzie zatrzymano pozostałe osoby i co znaleziono?
Dalsze ustalenia doprowadziły policjantów do dwóch kolejnych mężczyzn zamieszkałych w jednej z gmin województwa mazowieckiego. Przy wsparciu Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Warszawie funkcjonariusze weszli do jednego z mieszkań i zatrzymali 36-latka. W trakcie przeszukania znaleziono między innymi buzdygan, latarkę z paralizatorem, nóż taktyczny, miecz, dwie maczety, siekierę oraz pistolet z napisem "Walter" z magazynkiem i nabojami CO2. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów oszustwa oraz usiłowania oszustwa w warunkach recydywy, a sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt.
Trzeci podejrzany i stan sprawy?
Jako ostatni został zatrzymany 22-latek. Usłyszał zarzuty oszustwa oraz usiłowania oszustwa w warunkach recydywy. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie. Policja prowadzi dalsze czynności operacyjne, aby ustalić, czy zatrzymani mają powiązania z innymi tego typu przestępstwami. Liczba pokrzywdzonych może być większa.
Jak reagować na telefony od osób podszywających się pod funkcjonariuszy?
Policja przypomina, że funkcjonariusze nigdy nie żądają przekazywania pieniędzy ani pozostawiania gotówki w wyznaczonym miejscu. W przypadku telefonu od osoby podającej się za policjanta, prokuratora lub innego funkcjonariusza, policja informuje, że należy zachować spokój, rozłączyć się i nawiązać kontakt z lokalną komendą. Funkcjonariusze podkreślają, że oszuści często pozostają z ofiarą na „linii”, aby kontrolować jej działania i wymuszać kolejne wypłaty.
Wszyscy trzej podejrzani trafili do tymczasowego aresztu.