W porannych godzinach na warszawskim Mokotowie doszło do konfliktu między kierowcą świadczącym przewóz osób a pasażerami. Po zakończeniu kursu dwóch mężczyzn oddaliło się, nie zapłaciwszy pełnej kwoty. Kierowca zaczął nagrywać sytuację telefonem. Wówczas jeden z pasażerów wyrwał urządzenie i z całą siłą rzucił je o ziemię.
Jak przebiegało ustalanie sprawcy?
Funkcjonariusze natychmiast sprawdzili teren w pobliżu zdarzenia. Dysponując rysopisem i opisem wydarzenia, szybko wytypowali lokalizację, w której mógł przebywać mężczyzna odpowiadający opisowi. Znaleziono go w jednym z mieszkań niedaleko miejsca zdarzenia. Podczas rozmowy przyznał się do udziału i tłumaczył, że zdenerwował się nagrywaniem oraz obawą o ujawnienie wizerunku.
Jakie były skutki i dalsze kroki?
Badanie stanu trzeźwości wykazało u zatrzymanego ponad 1,5 promila. Mężczyzna został przewieziony do komendy i umieszczony w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Uszkodzony telefon ma liczne pęknięcia wyświetlacza i inne ślady uderzenia o podłoże. Szkody wyceniono na ponad 9 tysięcy złotych. Po wytrzeźwieniu 24-letni mężczyzna usłyszał zarzut uszkodzenia mienia. Oskarżenie zostało przedstawione na podstawie art. 288 § 1. Za przestępstwo przewidziana jest kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Co zrobić w podobnej sytuacji?
W sytuacjach zniszczenia mienia rekomendowane jest zabezpieczenie dowodów: zachowanie nagrań, wykonanie zdjęć uszkodzeń i spisanie danych świadków. Zgłoszenie zdarzenia na najbliższej komendzie policji umożliwia wszczęcie postępowania i formalne udokumentowanie strat. Unikanie konfrontacji na miejscu zmniejsza ryzyko eskalacji zdarzenia.
Mężczyźnie postawiono zarzut uszkodzenia mienia; grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.