Na działce budowlanej w Janówku Pierwszym (gmina Wieliszew, powiat legionowski) w godzinach wieczornych pod koniec lipca 2026 roku doszło do pobicia dwóch pracowników. Relacje mediów i komunikaty służb różnią się co do dokładnej daty zdarzenia; policja wskazuje na wieczór 26 lub 27 lipca, po godzinie 22.00. Ofiary zostały zaatakowane metalowym przedmiotem i wymagały pomocy medycznej. Sprawcą ma być 44-letni obywatel Ukrainy, którego zatrzymano następnego dnia.
Co się wydarzyło?
Według ustaleń funkcjonariuszy napad rozpoczął się po zakończeniu prac. Jeden z pracowników miał bez powodu uderzać współpracownika metalową rurką w okolice twarzy. Kobieta, która próbowała przerwać atak, interweniowała i w efekcie również została zaatakowana. Oboje poszkodowani stracili przytomność, a podejrzany uciekł z miejsca zdarzenia. Zgłoszenie wpłyneło do policji dopiero następnego dnia, po odzyskaniu przytomności przez pokrzywdzonych.
Jaki jest stan poszkodowanych?
Prokurator Marzena Kiełek-Łopińska z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga poinformowała, że kobieta ma bardzo poważne uszkodzenie twarzoczaszki. Zapowiedziano możliwość operacji żuchwy oraz problemy z widzeniem. U mężczyzny stwierdzono obrażenia powodujące rozstrój zdrowia i naruszenie czynności narządów na okres dłuższy niż siedem dni. Prokuratura wystąpiła o dokumentację medyczną ze szpitali, by biegli mogli ocenić, czy nie doszło do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Jakie kroki podjęły służby?
Kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Legionowie szybko zidentyfikowali i namierzyli podejrzanego. Zatrzymanie 44-latka nastąpiło na terenie Nowego Dworu Mazowieckiego. Na wniosek policji i prokuratury sąd zastosował wobec mężczyzny trzymiesięczny areszt. Obecnie przedstawiono mu zarzuty naruszenia czynności narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni, zgodnie z art. 157 §1 Kodeksu karnego. Za taki czyn grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Prokuratura zaznacza, że kwalifikacja prawna może ulec zmianie po uzyskaniu dokumentacji medycznej.
Dlaczego zastosowano areszt?
Prokurator wskazała na obawy o ukrywanie się sprawcy i matactwo. Podejrzany nie miał stałego meldunku pod adresem pobytu, a podczas przesłuchania podał jako adres do korespondencji adres byłej partnerki. Śledczy zamierzają powtórnie przesłuchać pokrzywdzonych ze względu na rozbieżności w zeznaniach.
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Legionowie pod nadzorem prokuratury okręgowej. Podejrzanemu grozi kara pozbawienia wolności; trzymiesięczny areszt został już zastosowany.