24 sierpnia 2026 w meksykańskim Cancun odbył się finał turnieju ATP Challenger 125. W nim Hubert Hurkacz pokonał Sebastiana Baeza wynikiem 4:6, 6:0, 6:3. Dla zawodnika z Wrocławia było to pierwsze zwycięstwo turniejowe od 7 kwietnia 2024 roku, gdy wygrał w Estoril. Po zwycięstwie Polak wrócił przynajmniej tymczasowo do pierwszej pięćdziesiątki rankingu ATP.
Jak przebiegał finał?
Pierwszy set padł łupem Argentyńczyka. Sebastian Baez przełamał rywala w siódmym gemie i zamknął partię 6:4. Druga odsłona należała już do Hurkacza, który wygrał ją bez straty gema w 26 minut. W trzecim secie Baez prowadził początkowo 2:1, lecz Polak wygrał cztery gemy z rzędu i przesądził losy meczu. Mecz przebiegał w rytmie szybkich wymian serwisowych i kilku kluczowych przełamań.
Jak wyglądała droga do tytułu?
Hubert wystąpił w Cancun jako rozstawiony z numerem 3 i otrzymał od organizatorów dziką kartę. W drodze do finału pokonał kolejno: Henrique Rocha, Romana Safiullina i Moeza Echarguiego. W półfinale wyróżniała się skuteczność serwisu Polaka, co pozwoliło mu zamknąć mecz w dwóch setach.
- 1/8 finału: Hurkacz — Henrique Rocha 6:2, 4:6, 6:4
- Ćwierćfinał: Hurkacz — Roman Safiullin 6:4, 6:3
- Półfinał: Hurkacz — Moez Echargui 6:3, 6:4
- Finał: Hurkacz — Sebastian Baez 4:6, 6:0, 6:3
Co daje zwycięstwo Hurkaczowi?
Triumf w Cancun przyniósł punkty, które przesunęły go w rankingu ATP — w zestawieniu ATP Live Polak znalazł się na 46. miejscu. Turniej w kurorcie miał pulę nagród wynoszącą 225 tys. dolarów. Start w tych zawodach był elementem przygotowań do wielkoszlemowego US Open, a wygrana dostarczyła zawodnikowi punktów i pewności przed kolejnymi startami.
Finał zakończył się 24 sierpnia 2026.