Od 1 kwietnia 2026 granice Strefy Czystego Transportu w Warszawie objęto monitoringiem z użyciem około 15 nowych kamer. Urządzenia działają w ramach Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem obsługiwanego przez Yunex i dołączyły do infrastruktury, która już obsługuje blisko 240 skrzyżowań. Kamery rejestrują numer rejestracyjny, kierunek wjazdu i wyjazdu oraz częstotliwość pojawiania się pojazdów na odcinkach wyznaczających granice SCT.
Co dokładnie rejestruje system?
System odczytuje tablice rejestracyjne i porównuje je z danymi z CEPiK, w tym z rocznikiem, rodzajem paliwa i normą emisji spalin. Urządzenia zbierają informacje o tym, przez które punkty pojazd wjeżdża oraz jak często powtarzają się przejazdy przez strefę. Dane z kamer są agregowane w postaci statystyk służących ocenie zmian w strukturze floty poruszającej się po centrum Warszawy po zaostrzeniu przepisów od stycznia 2026 roku.
Dlaczego kamera nie oznacza automatycznego mandatu?
Rozstrzygająca jest kwestia prawna. Wjazd do SCT bez uprawnień traktuje się jako wykroczenie na podstawie art. 96c Kodeksu wykroczeń i grozi za nie grzywna do 500 zł. Wykroczenie wymaga ustalenia konkretnego sprawcy. Sam odczyt tablicy wskazuje właściciela pojazdu, lecz nie informuje, kto prowadził auto w danej chwili. W praktyce ustalenie osoby popełniającej wykroczenie wykonują funkcjonariusze Straży Miejskiej lub policji, a urząd miasta nie ma uprawnień do bezpośredniego nakładania kar.
Jakiego rodzaju kontrole mogą skończyć się karą?
Rzeczywiste ukaranie wiąże się dziś głównie z działaniami mobilnymi. Straż Miejska dysponuje czterema kamerami przenośnymi, które patrol ustawia w wybranych miejscach i porównuje odczyt z bazą CEPiK w obecności funkcjonariusza uprawnionego do wylegitymowania kierowcy. Statystyki Straży pokazują dużą skalę wykryć podczas działań kontrolnych. W styczniu 2026 roku strażnicy sprawdzili ponad 31 700 samochodów i wykryli ponad 1 750 pojazdów niespełniających norm, lecz liczba formalnie nałożonych mandatów pozostawała niska.
Czy inne miasta stosują automatyczne kary?
W niektórych europejskich stolicach rozwiązano to inaczej. Przykładowo Londyn obsługuje swoją strefę przy pomocy blisko 4 000 kamer, a Bruksela korzysta z około 250 urządzeń wystawiających kary automatycznie. Tam naruszenia klasyfikuje się jako opłatę administracyjną obciążającą właściciela pojazdu. Warszawska infrastruktura technicznie umożliwia automatyczne karanie, lecz do tej pory nie podłączono jej do systemu wystawiającego wezwania z przyczyn prawnych.
System działa jako narzędzie pomiaru i analiz. Mobilne kontrole Straży Miejskiej pozostają głównym kanałem prowadzącym do bezpośrednich sankcji.