6 września 2026 roku w Białymstoku Śląsk Wrocław przegrał z Jagiellonią 1:2, a najpoważniejszym skutkiem meczu okazała się kontuzja lidera zespołu. Piotr Samiec-Talar zdobył dla gości rzut karny w 81. minucie, ale w 87. minucie doznał urazu ręki po starciu z rywalem i nie był w stanie kontynuować gry. Zawodnik został odwieziony do szpitala, a sztab medyczny ma przeprowadzić dalsze badania.
Wynik spotkania i strzelcy: Jagiellonia Białystok — Śląsk Wrocław 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Kajetan Szmyt (19') i Ousmane Sow (41'), dla Śląska z rzutu karnego trafił Piotr Samiec-Talar (81').
Co się stało?
W końcowej fazie meczu doszło do ostrego starcia przy walce o piłkę. Piotr Samiec-Talar padł na murawę po kontakcie z Guilherme Montoia, a Portugalczyk najpierw ściągnął go za koszulkę, a następnie upadł na jego nadgarstek. Piłkarz opuścił boisko w 87. minucie, a na boisku pojawił się Adrian Żulewski. Reporter Canal+ Sport przekazał informację o złamaniu nadgarstka, a trener Śląska Ante Simundza powiedział, że Samiec-Talar ma złamaną prawą rękę i zostanie przewieziony do szpitala, gdzie lekarz poda dokładniejsze informacje.
Jak to wpłynie na Śląsk?
Samiec-Talar pełni w drużynie rolę kapitana i jednego z głównych kreatorów gry. W sezonie ligowym miał do tej pory w sumie cztery bramki i trzy asysty, a w meczu z Jagiellonią dołożył kolejne trafienie z rzutu karnego. Klub stoi przed koniecznością reorganizacji ofensywy w najbliższych spotkaniach, w tym w rywalizacjach z Koroną Kielce i Wisłą Kraków, o ile uraz okaże się poważny.
Zespół medyczny Śląska odwozi zawodnika do placówki, a o stanie zdrowia i wyniku badań ma poinformować klubowy lekarz. Dalszy przebieg leczenia zależy od rezultatów badań wykonanych w szpitalu.