W rozmowach z mediami przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej wskazali, że Polska nie wyklucza oddania Ukrainie części zapasów pocisków przeznaczonych dla systemów Patriot. Wiceminister Stanisław Wziątek mówił o tej możliwości w Radiu ZET 10 września 2026, a wiceszefowa resortu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka sygnalizowała podobne rozważania w sierpniu. Obaj podkreślili, że decyzja nie może zapaść jednostronnie i musi uwzględniać stan obrony powietrznej Polski.
Jakie warunki wymieniono?
Wiceminister Wziątek zaznaczył, że ewentualne przekazanie pocisków wymaga uzgodnień z sojusznikami — to ma być wspólna, przemyślana decyzja. Sobkowiak-Czarnecka dodała, że zgoda musi uwzględniać bezpieczeństwo obywateli i ocenę zdolności obronnych kraju. MON przypomina o deklaracjach ze strony partnerów, w tym o zapewnieniach o przesłaniu rezerw w razie rzeczywistego zagrożenia dla Polski.
Co już się stało i jakie są argumenty za i przeciw?
Ministerstwo wcześniej potwierdziło przekazanie części pocisków dla Ukrainy — według rządu była to dostawa z lipca. W mediach pojawiły się informacje, że premier ujawnił, iż przekazano 5 pocisków PAC-3. Przekazanie budziło krytykę części opozycji oraz stanowiska prezydenta Karola Nawrockiego. Zwolennicy tłumaczą, że wsparcie Ukrainy pomaga chronić także terytorium Polski, przeciwnicy wskazują na konieczność zachowania własnych rezerw obronnych.
Na co wpływa globalna dostępność pocisków?
W kilku materiałach zwracano uwagę na ograniczone moce produkcyjne i rosnące zapotrzebowanie na pociski PAC-3 MSE na świecie. To wpływa na tempo uzupełniania zapasów. W dyskusji pojawiają się też propozycje zwiększenia produkcji lub serwisu pocisków w Europie, w tym w Polsce, ale procesy przemysłowe i dostawy międzynarodowe pozostają czynnikiem ograniczającym szybkie uzupełnianie arsenałów.
Decyzja o ewentualnym kolejnym przekazaniu ma zapaść na najwyższym szczeblu w najbliższych dniach i będzie uzależniona od konsultacji z partnerami oraz od oceny zabezpieczenia obrony powietrznej Polski.