Przed bramą klasztoru przy ul. Poznańskiej w Błoniu rano 1 września 2026 roku odkryto nowo narodzone dziecko umieszczone w torbie. Siostry ze Zgromadzenia Sióstr Serafitek zauważyły reklamówkę po naciśnięciu dzwonka i natychmiast wezwały pomoc. Ratownicy medyczni przewieźli chłopca do szpitala, a policja pojawiła się na miejscu, by zabezpieczyć teren i zebrać informacje. Podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji Warszawa-Zachód przekazała, że stan zdrowia dziecka jest dobry i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Jak doszło do porzucenia?
Według ustaleń, nieznana osoba podeszła do bramy klasztoru około godziny 4:15, pozostawiła reklamówkę z zawiniętym w kocyk noworodkiem, nacisnęła dzwonek i oddaliła się. Siostry zakonne znalazły dziecko po otwarciu furtki. Na miejsce przyjechały zespoły ratownictwa medycznego oraz patrol policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli dowody i przesłuchali świadków obecnych w pobliżu.
Kto prowadzi dochodzenie i jakie są możliwe konsekwencje?
Postępowanie w sprawie porzucenia nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim. Policja prowadzi równoległe czynności zmierzające do ustalenia tożsamości rodziców dziecka. Prokuratura bada, czy doszło do przestępstwa i jakie okoliczności miały wpływ na pozostawienie noworodka. Zgodnie z art. 210 Kodeksu karnego, porzucenie małoletniego poniżej 15. roku życia podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.
Czy przy klasztorze działa okno życia?
Przy siedzibie Sióstr Serafitek w Błoniu nie funkcjonuje okno życia. Oznacza to, że miejsce to nie jest przeznaczone do anonimowego i bezstresowego pozostawienia nowo narodzonego dziecka. Policja i prokuratura wskazują, że pozostawienie dziecka w takim miejscu traktowane jest jako porzucenie i może rodzić konsekwencje prawne dla osoby, która to uczyniła.
Śledztwo w sprawie trwa. Prokuratura prowadzi postępowanie wyjaśniające.