W Piasecznie zatrzymano 37-latkę, która przez kilka miesięcy regularnie wychodziła z jednej drogerii z kosmetykami bez płacenia. Działania te były rejestrowane przez monitoring sklepu. Gdy kobieta ponownie pojawiła się w lokalu, rozpoznał ją pracownik ochrony i uniemożliwił opuszczenie sklepu do czasu przyjazdu patrolu. Po przewiezieniu do komendy postawiono jej zarzuty w związku ze sprawą.
Jak doszło do zatrzymania?
Pracownik ochrony zauważył kobietę w sklepie i skojarzył jej wcześniejsze wizyty. Zatrzymał ją na miejscu, a funkcjonariusze patrolowo-interwencyjni przybyli na zgłoszenie. Funkcjonariusze zabezpieczyli zapis monitoringu, który dokumentował powtarzające się zabranie towaru. Kobieta spędziła noc w policyjnej celi, a następnego dnia śledczy przedstawili jej zarzuty.
Jakie zarzuty i jaka szkoda?
Śledczy przedstawili 37-latce 10 zarzutów dotyczących kradzieży. Łączna wartość skradzionych kosmetyków przekroczyła 12 tysięcy złotych. Za opisane przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, jeśli zostanie ona wymierzona w postępowaniu sądowym.
Co wynika z tej sprawy dla sklepów i klientów?
W tej sprawie kluczowe okazały się monitoring oraz czujność personelu ochrony. Nagrania wideo pozwoliły ustalić, że kradzieże miały charakter powtarzalny, a rozpoznanie przez ochronę doprowadziło do zatrzymania na gorącym uczynku. W podobnych przypadkach pomocne są zgłoszenia obsłudze sklepu i udostępnienie służbom zapisów z kamer, gdy dochodzi do podejrzenia o przestępstwo.
Funkcjonariusze przedstawili kobiecie zarzuty i prowadzą dalsze czynności wyjaśniające.