W środę 16 września 2026 r. cena ropy Brent wynosiła około 108 USD za baryłkę, jednak rynki pozostają wrażliwe na wydarzenia w regionie Zatoki Perskiej i Morza Czerwonego. Istotne są informacje o atakach na infrastrukturę przesyłową oraz o działaniach rebeliantów, które utrudniają ruch tankowców. Konsekwencje tych zdarzeń dotyczą producentów surowca, operatorów przesyłu oraz odbiorców paliw w Europie, w tym w Polsce.
Jakie czynniki napędzają zmienność cen ropy?
Główne źródła napięcia to uszkodzenia saudyjskiego ropociągu Wschód-Zachód i działania jemeńskich rebeliantów Huti blokujących szlaki przez Bab al-Mandab. Rurociąg ma blisko 1 200 km długości i przed atakiem przesyłał według szacunków 2,6–4 mln baryłek dziennie. Agencja Associated Press wskazała, że naprawa niektórych odcinków może potrwać nawet do pięciu tygodni, podczas gdy przedstawiciel administracji USA ocenił przerwy jako możliwe do policzenia w dniach.
Na krótką metę pewne złagodzenie podały dane o wzroście amerykańskich zapasów ropy — raport Amerykańskiego Instytutu Paliw (API) wskazał na wzrost zapasów surowca o 7,1 mln baryłek. Mimo to eksperci z banków inwestycyjnych i agencji energetycznych dopuszczają scenariusze gwałtownego odbicia cen. Bankierzy i analitycy z BofA Securities, Goldman Sachs oraz Międzynarodowej Agencji Energetycznej wymieniają ryzyko wzrostu notowań nawet do poziomów przekraczających 120–150 USD za baryłkę, jeśli zakłócenia będą długotrwałe lub nastąpi trwałe uszkodzenie kluczowej infrastruktury.
Jakie będą skutki dla cen paliw w Polsce?
Znaczny wzrost kursu Brent przełoży się bezpośrednio na koszt zakupu ropy przez rafinerie i na stawki frachtu morskiego. W praktyce oznacza to wyższe ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach. W dużych miastach — przykładowo w Warszawie — podwyżki na stacjach dotkną budżet kierowców i zwiększą koszty funkcjonowania transportu miejskiego oraz firm logistycznych, co z kolei może wpłynąć na ceny usług i towarów.
Polskie prawo energetyczne nakłada na podmioty paliwowe obowiązek utrzymywania zapasów obowiązkowych (ustawa z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne, Dz.U. z 2023 r. poz. 1685 z późn. zm.). Ten mechanizm ma ograniczyć ryzyko natychmiastowych braków na rynku krajowym, ale nie eliminuje presji cenowej wynikającej z długotrwałego spadku podaży globalnej.
Czy przerwa w przesyle może potrwać długo?
Różne prognozy nie dają jednomyślnej odpowiedzi. Według części źródeł część instalacji może zostać przywrócona szybko, co sugeruje możliwe krótkotrwałe złagodzenie napięcia. Inne relacje mówią o potrzebie nawet kilku tygodni napraw, zwłaszcza gdy uszkodzenia dotyczą stacji pomp i rozległej sieci rurociągu. Dodatkowo ograniczenia żeglugi przez Ormuz i Morze Czerwone wydłużają realne trasy dostaw i podnoszą koszty frachtu.
Co radzą analitycy i serwisy paliwowe?
Analitycy rynkowi i branżowe serwisy rekomendują obserwowanie danych o zapasach i komunikatów o stanie przesyłu surowca. Banki inwestycyjne oceniają, że scenariusz z cenami powyżej 120 USD jest możliwy przy utrzymaniu ograniczeń w eksporcie z regionu. Wskazywane są też działania rafinerii i eksporterów polegające na zmianie tras dostaw i korzystaniu z alternatywnej infrastruktury, co może częściowo łagodzić skutki ograniczeń.
Ostatni akcent rynkowy to wysokie ryzyko utrzymania dużej zmienności notowań w najbliższych miesiącach 2026 r., co przekłada się na niepewność kosztową dla odbiorców paliw w Polsce.
16.09.2026