3 listopada 2026 prezydent Warszawy Karol Nawrocki spotkał się z przedstawicielami związków zawodowych policjantów i ogłosił ocenę wobec piastunów kierownictwa resortu i formacji. Po rozmowie rzecznik prezydenta przekazał, że zdaniem głowy państwa to kierownictwo resortu spraw wewnętrznych oraz Komendy Głównej Policji dopuściło do użycia sił policyjnych w rejonie Trybunału Konstytucyjnego.
Kto został wskazany jako odpowiedzialny?
Prezydent wymienił z nazwiska dwie osoby: ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz komendanta głównego policji Marek Boroń. Po spotkaniu rzecznika prezydenta przekazano, że Nawrocki oddziela odpowiedzialność kierownictwa od funkcjonariuszy wykonujących zadania na miejscu. Ocena ta ma charakter polityczny i prawny przedstawiany przez prezydenta; nie jest to rozstrzygnięcie sądowe ani decyzja prokuratury.
Jak policja tłumaczyła swoje działania?
Komenda Stołeczna Policji informowała, że interwencje w rejonie Trybunału miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa i porządku publicznego. Do Komendy Głównej Policji wpłynęło pismo Anny Korwin-Piotrowskiej, które – według przekazu policji – wskazywało na możliwość zagrożenia dla zdrowia lub życia osób przebywających w Trybunale. Sprawa została przekazana do Komendy Stołecznej z poleceniem podjęcia działań.
Jak przebiegały wydarzenia przed Trybunałem?
Przed siedzibą Trybunału doszło do napięć i przepychanek podczas zgromadzenia. Policja informowała o rzuconych w stronę funkcjonariuszy przedmiotach, w tym krzesłach i butelkach, oraz o zwiększeniu liczby funkcjonariuszy w celu przywrócenia porządku. Równocześnie przedstawiciele opozycji i część uczestników protestu krytykowali obecność policji na terenie Trybunału oraz kwestionowali zgodność działań z prawem.
Jakie reakcje pojawiły się po użyciu sił?
Do wydarzeń odnieśli się zarówno krajowi politycy, jak i prawnicy poza Polską. Posłowie PiS żądali dokumentów z MSWiA dotyczących decyzji o użyciu policji i pytań o szczebel, na którym zapadły polecenia. Międzynarodowi prawnicy, w tym prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawników dr Javier Cremades, określili użycie sił w siedzibie Trybunału jako bezprecedensowe i krytykowali tę operację.
Sprawa pozostaje elementem szerszego sporu o Trybunał Konstytucyjny i najpewniej będzie przedmiotem dalszych wyjaśnień oraz politycznej debaty.