Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło projekt UD263, który ma zmienić sposób rozliczania naruszeń zarejestrowanych przez fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości i systemy wykrywające przejazd na czerwonym świetle. Zgodnie z propozycją, po wysłaniu zawiadomienia do właściciela lub ujawnionego użytkownika pojazdu, brak wymaganej reakcji w terminie 30 dni uruchomi obowiązek zapłaty opłaty administracyjnej. Projekt przewiduje wejście w życie nowych przepisów od 1 stycznia 2028, chociaż jego ostateczny kształt może ulec zmianie podczas dalszych prac legislacyjnych.
Jak działa opłata administracyjna?
Po zarejestrowaniu wykroczenia CANARD ma wysłać zawiadomienie z danymi naruszenia, zdjęciem i informacją o możliwych trybach zakończenia sprawy. Jeżeli kierujący wypełni i podpisze oświadczenie o przyjęciu mandatu albo odmowie przyjęcia mandatu, sprawa będzie prowadzona w normalnym trybie wykroczeniowym. W przypadku braku takiego oświadczenia w ciągu 30 dni obowiązek zapłaty opłaty administracyjnej przechodzi na właściciela lub ujawnionego użytkownika pojazdu z mocy prawa.
Uiszczenie opłaty administracyjnej kończy postępowanie i skutkuje brakiem naliczenia punktów karnych. Projekt przewiduje mechanizmy obniżenia należności: zapłata opłaty w terminie określonym w projekcie daje 20% zniżki. W razie nieuiszczenia opłaty po terminie, należność staje się wymagalna i może być dochodzona w drodze egzekucji administracyjnej.
Jakie są stawki opłaty administracyjnej?
Proponowane stawki zależą od skali przekroczenia prędkości lub rodzaju wykroczenia rejestrowanego automatycznie. Dla przekroczeń prędkości projekt przewiduje sześć progów:
- do 30 km/h – 1 500 zł,
- 31–40 km/h – 2 400 zł,
- 41–50 km/h – 3 000 zł,
- 51–60 km/h – 4 500 zł,
- 61–70 km/h – 6 000 zł,
- powyżej 71 km/h – 7 500 zł.
Za przejazd na czerwonym świetle przewidziano opłatę administracyjną w wysokości 3 000 zł, a za niestosowanie się do sygnalizacji na przejeździe kolejowym – 6 000 zł. Projekt odróżnia opłatę administracyjną od mandatu karnego; opłata ma być znacząco wyższa, by zlikwidować praktykę ignorowania korespondencji.
Kogo obejmują zmiany i jakie są wyjątki?
Projekt obejmuje właścicieli i użytkowników pojazdów, w tym samochody używane w leasingu i wynajmie długoterminowym. W odniesieniu do pojazdów użytkowanych przez inne osoby przewidziano obowiązek ujawnienia w CEPiK danych faktycznego użytkownika. Ma to umożliwić kierowanie zawiadomień bezpośrednio do użytkownika pojazdu, a nie wyłącznie do właściciela.
W projektowanych przepisach wskazano trzy sytuacje, w których właściciel nie ponosi opłaty administracyjnej po 30 dniach: jeżeli przed zdarzeniem sprzedał pojazd i potrafi to udokumentować, jeżeli pojazd został skradziony przed momentem rejestracji naruszenia albo jeżeli naruszenie nastąpiło w stanie wyższej konieczności. W innych przypadkach brak reakcji może skutkować powstaniem obowiązku zapłaty.
Co zmieni się dla pojazdów z zagranicznymi tablicami i dla branży motoryzacyjnej?
Projekt przewiduje utworzenie Centralnego Rejestru Naruszeń, który ma zawierać dane pojazdów z nieuregulowanymi naruszeniami, także tych zarejestrowanych za granicą. Uprawnione służby będą mogły sprawdzać zaległości podczas kontroli drogowej i granicznej. W przypadku pojazdów spoza UE wpis ma nastąpić bezwarunkowo, a wobec pojazdów z UE – po bezskutecznym upływie 60 dni od wysłania zawiadomienia.
Zmiany rodzą istotne konsekwencje dla firm leasingowych, wynajmujących oraz handlarzy aut. Projekt nakłada obowiązek przekazywania danych o użytkownikach umów długoterminowych do CEPiK i przewiduje skrócone terminy na aktualizację tych informacji. Handel samochodami używanymi może napotkać ryzyko finansowe w sytuacji, gdy nabywca lub poprzedni użytkownik nie odpowie na zawiadomienie, a zawiadomienie trafi do nowego właściciela.
Projekt UD263 ma doprecyzować też zasady uwzględniania błędu pomiaru. Urządzenia rejestrujące mają rejestrować przekroczenia dopiero powyżej 10 km/h ponad ograniczenie, a przy ustalaniu wysokości sankcji wynik pomiaru będzie korygowany o 5 km/h na drogach zwykłych oraz o 6 km/h na autostradach i drogach ekspresowych.
Projekt nadal przechodzi proces legislacyjny. W praktyce oznacza to, że terminy i szczegóły mogą ulec zmianie zanim przepisy wejdą w życie.