W meczu Ligi Narodów Polska przegrała ze Szwecją 1:3. Po spotkaniu w studiu telewizyjnym komentarz przedstawił były reprezentant Artur Wichniarek, który ocenił występ Biało‑Czerwonych jako słaby taktycznie i fizycznie.
Co powiedział Wichniarek?
Wichniarek skrytykował sposób, w jaki ułożona była linia obrony podczas decydującej akcji meczu. Zwrócił uwagę, że trójka obrońców zostawiła Victora Gyokeresa w sytuacji jeden na jednego z Janem Bednarkiem. Ekspert wskazał, że Jakub Kiwior i Przemysław Wiśniewski powinni szerzej ustawić krycie, a Tymoteusz Puchacz powinien dojść, podwoić i asekurować. Nazwał występ drużyny „słabym” i „fizycznie beznadziejnym”, a samą grę obronną określił momentami jako „parodię”. Wichniarek stwierdził także: „smutne, tragiczne, dla nas nie ma ratunku”.
Jak wygląda defensywa pod wodzą Jana Urbana?
Wichniarek odniósł się do całości kadencji selekcjonera Jana Urbana. Pod jego wodzą reprezentacja rozegrała dwanaście spotkań, z których zanotowała trzy czyste konta — przeciwko Nowej Zelandii (1:0), Litwie (2:0) oraz Bośni i Hercegowinie (0:0). W tych dwunastu meczach Polska straciła już 16 bramek, a zdobyła 18. Ekspert podkreślił, że problemy defensywne powtarzają się niezależnie od stosowanego systemu gry.
Konsekwencje dla składu i najbliższy terminarz?
Wichniarek sugerował zmiany w zestawieniu obronnym. W programie podkreślił, że po występach, które widziano w ostatnich meczach, miejsce na środku obrony powinni zajmować Jan Bednarek i Kacper Potulski, a pozycja Jakuba Kiwiora jest zagrożona. Ekspert stwierdził, że Potulski zapracował na szansę po meczu z Bośnią, gdzie jego występ oceniono pozytywnie.
Wynik: Szwecja 3:1 Polska. Gole dla Szwecji zdobywali m.in. Yasin Ayari i Viktor Gyokeres. Reprezentacja Polski rozegra kolejne spotkania Ligi Narodów 2 października z Rumunią na Stadionie Narodowym (godz. 20:45) oraz trzy dni później na wyjeździe z Bośnią i Hercegowiną.
Czego dotyczy krytyka?
Analiza Wichniarka koncentruje się na trzech obszarach: ustawieniu linii defensywnej przy długich podaniach, braku podwajania napastnika rywali oraz spadku intensywności po przerwie. Ekspert zaznaczył, że po wyrównującym golu Polska nadawała ton gry, lecz po przerwie straciła kontrolę nad spotkaniem i nie utrzymała wymaganej intensywności do końca.
Najbliższe decyzje selekcjonera będą dotyczyć systemu gry i składu obrony. Kolejny oficjalny mecz kadry zaplanowano na 2 października.