Wczesnym popołudniem na Białołęce doszło do tragicznego wypadku. Według zgłoszeń, które wpłynęły po południu, mężczyzna spadł z wysokości do jednego z kanałów ciepłowniczych przy ul. Elektronowej. Na miejsce wezwano policję, zespół ratownictwa medycznego oraz straż pożarną. Ratownicy stwierdzili zgon na miejscu.
Jak przebiegała akcja ratunkowa?
Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło po godzinie 12:00. Na miejscu obecny był drugi mężczyzna, który wskazał miejsce w kanale i pobiegł do pobliskiego sklepu Auchan, by poprosić o pomoc oraz użyczyć telefonu do wezwania służb. Strażacy użyli specjalistycznego sprzętu, by wydobyć ciało z kanału. Ratownicy medyczni ocenili obrażenia i potwierdzili zgon; ze wstępnych ustaleń wynika, że upadek miał być z wysokości około trzech metrów.
Co ustalili policjanci?
Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i prowadzili czynności procesowe. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza policji. Trwają ustalenia tożsamości mężczyzny; policja szacuje, że zmarły miał około 40–50 lat, jednak dane nie zostały jeszcze potwierdzone. Funkcjonariusze rozmawiali z osobą, która przebywała z nim przed zdarzeniem; według dotychczasowych ustaleń obaj mężczyźni mogli znajdować się w kryzysie bezdomności.
Wstępne czynności nie wskazały na udział osób trzecich w zdarzeniu. Policja prowadzi dalsze ustalenia dotyczące okoliczności zdarzenia i tożsamości zmarłego.
W tym rejonie w przeszłości zdarzały się już niebezpieczne sytuacje związane z kanałami ciepłowniczymi — kilka z nich kończyło się śmiercią.
Policja nadal ustala dane zmarłego.